Piotr Bromber o pensjach pielęgniarek: od lipca podwyżki od 444 zł do 991 zł. - To pracodawca określa, jakie są wymagane kwalifikacje na poszczególnych stanowiskach pracy, a organem właściwym do rozstrzygania kwestii spornych jest Państwowa Inspekcja Pracy - podkreślił w odpowiedzi na pytania posłów o ewentualne powiązanie w
Nieznaczne planowane podwyższenie dotacji dla samorządów w 2016 r. nie rozwiązuje problemu skrajnego niedofinansowania domów pomocy społecznej - twierdzi Ludwik Węgrzyn, prezes Związku Powiatów Polskich. Zapowiada, że samorządy nie będą w stanie sfinansować podwyżek dla zatrudnionych w DPS-ach pielęgniarek.
Korespondencja NRPiP z Prezesem NFZ oraz Ministrem Zdrowia w sprawie interpretacji zapisów rozporządzenia MZ z dnia 14.10.2015r. dotyczącego podwyżki wynagrodzeń dla pielęgniarek POZ oraz środowiska nauczania i wychowania od 01.01.2016r. pobierz. Odpowiedź Centrali NFZ w sprawie kwestii podwyżki wynagrodzenia dla pielęgniarek i
Dodatkowe środki na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia, gwarantowane przez ustawę o minimalnych wynagrodzeniach, dostaną tylko zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze, które mają kontrakty z NFZ. To doprowadzi do załamania systemu opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi – ostrzegają szefowie DPS-ów, cytowani przez "Gazetę Wyborczą".
Brakuje pieniędzy i grozi nam zadłużenie - argumentują dyrektorzy szpitali, w których pielęgniarki oraz położne szykują się do strajków. To konsekwencja wejścia w życie nowelizacji ustawy podnoszącej minimalne pensje pracowników ochrony zdrowia. Okazuje się, że placówki prawdopodobnie nie dostaną odpowiedniego wsparcia, a środowisko pielęgniarek podzieli się ze względu
Tymczasem pensja minimalna pielęgniarki zatrudnionej w DPS-ie to obecnie co najwyżej 4100 zł brutto (w przypadku starszej pielęgniarki z wyższym wykształceniem). Placówki te są jednostkami budżetowymi pomocy społecznej. Warunki wynagrodzenia ich pracowników, w przypadku DPS-ów prowadzonych przez JST (a takich jest najwięcej
. Podwyżkę 800 zł dla pielęgniarek i położnych w 2016 r. i 1,6 tys. zł w 2018 r. przewiduje porozumienie, jakie minister zdrowia Marian Zembala podpisał z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Minister właśnie upublicznił treść tego porozumienia. Przewiduje ono, że od września 2015 r., czyli wstecz, pielęgniarki i położne dostaną 400 zł podwyżki miesięcznie, a nie 300 zł, jak to przewiduje rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów, które weszło w życie 30 września. Pielęgniarki i położne mają jednak zagwarantowane w porozumieniu, że minister znowelizuje to rozporządzenie. Projekt noweli trafił już do związkowców do konsultacji. Z treści porozumienia wynika, że pielęgniarki i położne mają zagwarantowany stopniowy wzrost wynagrodzeń aż do 2019 r. Stawka 400 zł ma bowiem obowiązywać do 31 sierpnia 2016 r. Od września 2016 r. do sierpnia 2017 r. zainteresowane dostaną 800 zł podwyżki. Od września 2017 r. do sierpnia 2018 r. kwota ta wzrośnie do 1,2 tys. zł, by wreszcie od września 2018 do połowy 2019 r. wynieść 1,6 zł. Podwyżki obejmą nie tylko pielęgniarki i położne w szpitalach. Od stycznia 2016 r. taki sam wzrost płac porozumienie gwarantuje także zatrudnionym w przychodniach rodzinnych. Rozporządzenie, które weszło w życie w środę, przesądza, że na podwyżki do czerwca 2016 r. pieniądze wyłoży NFZ, ale nie wiadomo, co będzie po tej dacie. Dyrektorzy szpitali już obawiają się, że ciężar finansowania większych wynagrodzeń spadnie na nich. – Obowiązujące rozporządzenie nie zawiera gwarancji finansowania podwyżek przez cztery lata, jedynie od 1 września 2015 r. do 30 czerwca 2016 r., tj. przez dziesięć miesięcy. Nie wiadomo więc, z jakich źródeł mają być pokrywane podwyżki w kolejnych miesiącach – mówi Jarosław Fedorowski z Polskiej Federacji Szpitali. Pielęgniarki uspokajają, że w znowelizowanym rozporządzeniu minister wskaże, że do 2019 r. źródłem finansowania będzie także NFZ. – Cieszymy się, że udało nam się wywalczyć konkretną kwotę. Bo już z doświadczeń z poprzednich lat widzimy, że jeśli mamy gwarancję wzrostu procentowego poszczególnych składników wynagrodzenia, realnie nie otrzymujemy pieniędzy – mówi Zofia Czyż z OZZPiP. Zaznacza, że teraz pracodawca nie będzie miał wymówki, iż nie ma pieniędzy na podwyżki, skoro specjalne środki na usługi pielęgniarskie popłyną z NFZ na konto szpitali.
Zniknęły flagi wiszące od października na budynkach trzech Domów Pomocy Społecznej w Grudziądzu. Zniknęły flagi wiszące od października na budynkach trzech Domów Pomocy Społecznej w Grudziądzu. Ich pracownicy otrzymali jednorazową premię i obietnicę podwyżki, ale sporu zbiorowego nie zakończyli. Na razie został kilkoma miesiącami pielęgniarki i opiekunki pracujące w DPS-ach zaczęły domagać się podwyżki w wysokości 500 zł. Ogłoszono spór zbiorowy z dyrektorami. Prezydent zasiadł do rozmów ze związkowcami w listopadzie. Zawarto wstępne porozumienie. Każdy z pracowników otrzymał przed świętami premię w wysokości 1000 zł Udało się wynegocjować 100 zł netto podwyżki od nowego roku - wyjaśnia prezydent Grudziądza Robert Malinowski. - O tym, czy będzie dalszy wzrost wynagrodzenia, zdecydujemy w lipcu, gdy będziemy wiedzieli, jak są realizowane dochody do czekają teraz na spisanie porozumienia. Czy te rozwiązania ich satysfakcjonują?- Gdyby byli w pełni zadowoleni, zakończyliby spór, który w tej chwili jest tylko zawieszony - odpowiada Krzysztof Brzeski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Grudziądzu. - Niestety, mimo podwyżek i premii, dalej ubywa wykwalifikowanych pracowników. Dlatego nasze działania będziemy prowadzić konsekwentnie. W styczniu odbędą się rozmowy z Wojewódzką Komisją Dialogu Społecznego na temat sytuacji pracowników DPS-ów w regionie. O zainteresowanie się problemem zwrócimy się także do grudziądzkich nierozwiązana pozostaje sytuacja w Centrum Pomocy Dziecku i Poradnictwa Rodzinnego, gdzie tylko część pracowników, pomimo tych samych stanowisk, podlega pod kartę nauczyciela. „Solidarność” planuje walkę o zrównanie ich zarobków. Są szanse, że prezydent Malinowski okaże im Pracownicy DPS-ów to tylko część osób pracujących w systemie pomocy społecznej. Dlatego nie uważam sprawy za zakończoną. Interesuje mnie wyłącznie całościowe rozwiązanie problemu - zapowiada ofertyMateriały promocyjne partnera
Autor: PAP/JS •11 wrz 2017 17:32 Skomentuj Podwyżki pensji pielęgniarek nie obejmą personelu medycznego w domach pomocy społecznej - wynika z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na apel samorządów powiatowych. Ministerstwo wyjaśniło także, że pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi i podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych (fot. Związek Powiatów Polskich (ZPP) zaapelował o zwiększenie wynagrodzeń dla pielęgniarek pracujących w domach pomocy społecznej. Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że działania resortu w kierunku wzrostu pensji pielęgniarek i położnych nie obejmują personelu medycznego w DPS-ach. Resort zaznaczył, że obowiązujące przepisy pozwalają na poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej. W maju br. ZPP przyjął stanowisko ws. opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej. Samorządowcy zaapelowali o zmianę przepisów w celu zagwarantowania właściwego poziomu opieki społecznej w DPS-ach. ZPP zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wypracowanie rozwiązania, które pozwoli na finansowanie zatrudnionego tam personelu medycznego ze środków przeznaczonych na świadczenia opieki Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na W odpowiedzi na apel samorządowców resort zdrowia poinformował, że obowiązujące przepisy umożliwiają poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej przez wydzielenie w ramach podmiotu leczniczego specjalnej jednostki organizacyjnej udzielającej świadczeń zdrowotnych mieszkańcom domów pomocy społecznej. - Niestety w praktyce takie działania nie są podejmowane przez podmioty lecznicze - podkreśliła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Ministerstwo wyjaśniło także, że pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi i podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych i rozporządzenia o wynagrodzeniach pracowników samorządowych. W ocenie resortu, wspomniane rozporządzenie określa jedynie minimalne miesięczne poziomy wynagrodzenia zasadniczego dla poszczególnych stanowisk pracowników samorządowych. Jednocześnie przepisy umożliwiają pracodawcy elastyczne tworzenie zakładowej polityki płacowej. PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU
Pracownicy Domu Pomocy Społecznej dla Przewlekle Somatycznie Chorych w Myśliborzu dosyć mieli mglistych obiecanek o podwyżce ich płac. Zawalczyli o swoje i udało się. – Przed wyborami każdy opowiada, jak ważni jesteśmy, podpisujemy listy poparcia, bo każdy z was obiecuje nam lepsze życie. Słuchamy o tym, jak nasza praca jest ważna, potrzebna. A nadal to my za 1500 zł, za 176 godzin pracy, musimy wycierać mocz alkoholika, który znalazł u nas schronienie. To my przynosimy dywany, kwiaty, ubrania, żeby stworzyć dom, nie namiastkę domu, ale dom. Czy zdajecie sobie sprawę, ilu pracowników DPS odeszło z pracy? Doświadczonych, wykształconych z odpowiednimi predyspozycjami – napisali w liście otwartym do zarządu powiatu myśliborskiego i powiatowych radnych. – Prosimy, miejcie cywilną odwagę, niech każdy z członków zarządu, radnych odpowie nam na ten list. Napisze, ile według niego powinniśmy zarabiać i co zrobić, żebyśmy na was jeszcze zagłosowali. Sprawą zajęli się radni podczas sesji Rady Powiatu. – Proponujemy, jako grupa 12 radnych, w tym dwóch członków zarządu, aby podczas tej sesji zebrał się zarząd powiatu i wniósł autopoprawkę do projektu budżetu, tak aby państwo (pracownicy DPS) odczuli jeszcze w tym roku podwyżkę, o którą walczycie – mówił w swoim wystąpieniu radny Arkadiusz Mazepa. Według starosty Danuty Patkowskiej, takie działanie to nic innego jak tylko działanie PR-owe. – Rozmawiałam wielokrotnie zarówno ze związkami zawodowymi, jak i pracownikami DPS i popieram wniosek, że wyższe wynagrodzenie im się należy. Jednak zarząd nie jest na posyłki, nie może temu wszystkiemu towarzyszyć szantaż – podkreślała D. Patkowska. Starosta poprosiła, aby wniosek o podwyżki procedować podczas posiedzenia zarządu powiatu w listopadzie, a zająć się uchwałami, które na obecną sesję są przygotowane. Zabierając głos w imieniu pracowników, Adriana Olejarz-Dolacińska stwierdziła, że pracownicy mają już dość takiej sytuacji, takich zarobków. Ponad 80 z nich, na 106 osób zatrudnionych, zarabia 1850 zł brutto. – Ta podwyżka nam się należy. Za naszą pracę. Pani dyrektor zaproponowała nam podwyżkę od 1 stycznia 2017 roku w kwocie 150 zł brutto. Uważamy to za niewystarczające – podkreślała A. Olejarz-Dolacińska. Po długich debatach i naradach radni w końcu podjęli decyzję o przyznaniu 120 tys. złotych na podwyżki dla pracowników DPS już od listopada. Pieniądze trafiły także do szpitala w Dębnie (655 tys. zł) i do szpitala w Barlinku (480 tys. zł). Stało się tak dzięki walce pracowników DPS, którzy swoim uporem wywalczyli zmiany w budżecie powiatu na 2016 rok. ©℗ Jacek Słomka Fot. Archiwum/Rada Powiatu w Myśliborzu
Kto przychodzi do pracy w gorzowskiej straży miejskiej, na start otrzyma 3,5 tys. zł brutto. Aktualnie są dwa wakaty. Strażnicy szukają więc kandydatów. Konkurs trwa do 29 lipca.„Proszę o podanie kwoty wynagrodzenia oferowanego osobie rozpoczynającej pracę na stanowisku strażnika miejskiego” - z takim pytaniem w ostatni czwartek (21 lipca) zwrócił się do Straży Miejskiej w Gorzowie jeden z mieszkańców. Chciał on poznać zarobki początkujących strażników nie tylko dziś, ale także od 2016 r. Gorzów. Bez pobłażania dla zaśmiecaczy. Straż miejska zrobi z nimi... porządekMiejscy urzędnicy odpowiedzi udzielili od ręki. Eugeniusz Kurzawski, sekretarz miasta, poinformował, że początkujący strażnik miejski otrzymuje aktualnie 3,5 tys. zł Do tego wynagrodzenia pracownik otrzymuje dodatek za staż pracy w wysokości od 5 proc. do 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego za każdy udokumentowany rok pracy - odpisał pytającemu sekretarz strażnik miejski dostaje zatem na rękę? Sprawdziliśmy to, używając tzw. kalkulatora wynagrodzeń w jego najbardziej aktualnej wersji (czyli po zmniejszeniu podatku - od 1 lipca pierwszy próg podatkowy wynosi 12 proc.).Jeśli ktoś zostaje strażnikiem, a nie ma jeszcze wysługi lat, to - według kalkulatora wynagrodzeń - powinien dostać na rękę 2 686 zł. Jeśli natomiast strażnik ma 20-letni staż pracy, to powinien dostać 3 163 zł. Oprócz tego strażnicy otrzymują także „trzynastkę”.Dodajmy, że dzisiejsze zarobki są o 300 zł brutto wyższe niż w zeszłym roku. W 2016 r. strażnicy zarabiali 2 150 w Gorzowie jest bezpiecznie? Od Twoich pytań będą zależały zmianyW gorzowskiej straży miejskiej jest 17 etatów. - W tej liczbie mamy aktualnie dwa wakaty. Aktualnie trwa konkurs na to, by je uzupełnić. Na kandydatów czekamy do 29 lipca - mówił nam w poniedziałek 26 lipca Andrzej Jasiński, komendant straży kryteria trzeba spełniać, by zostać strażnikiem miejskim? Trzeba mieć ukończone 21 lat, mieć co najmniej średnie wykształcenie i posiadać prawo jazdy kat. B (a jeśli nie posiada się „prawka”, trzeba oświadczyć, że zrobi się je w ciągu sześciu miesięcy od zatrudnienia). Oczywiście wymagana jest też sprawność fizyczna i psychiczna. Trzeba też mieć zdolność zapobiegania również:Co można znaleźć... w biurze rzeczy znalezionych? W Gorzowie na właścicieli czekają telefony, rowery i... wędkaPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
podwyżki dla pielęgniarek w dps 2016