Jeśli chcesz nauczyć się czytać i pisać samodzielnie, radzimy przejść do drugiej części tego artykułu: nauka czytania i pisania dla dorosłych poprzez filmy. Oto kilka krótkich tekstów do nauki czytania dla dorosłych na wydrukuj jako PDF: Anta i Mamadou PDF. Ten, który nie chciał wyjść za mąż PDF.
2. Poznaj podstawy: Zaczynamy od niewielkich kroków. Powtórz i zapamiętaj położenie liter na klawiaturze. Skoncentruj się na technice pisanie na środku klawiszy, a nie na wyszarpywaniu ich z boku. 3. Ćwicz regularnie: Jak w przypadku większości rzeczy w życiu, regularne ćwiczenia sprawią, że staniesz się coraz lepszy.
Polubienia: 67,Film użytkownika - anka🩶 (@..notesskovoo) na TikToku: „pare osob mowilo ze ladnie pisze i jak nauczyc sie pisac wiec tu jest tutorial!!🤍#dc #notes #brushpen #kaligragia #actives? #poklikasz?? #dlaciebie”.jak nauczyc sie ladnie pisac? | ..notesskovoo_ | wypisz swoj caly alfabet litery male i duze | Daddy Issues (she didn't even take any drugs) (Remix) - The
Tablica trudnych wyrazów – to bardzo dobry pomysł na naukę ortografii. Umówcie się, że dziecko będzie co jakiś czas zaskakiwane prośbą i zapisanie wyrazu wymyślonego przez rodzica. Będzie do tego służyć tablica lub duża kartka papieru przymocowana do lodówki. Rodzic rzuca np. „obudowa”, a dziecko ma to słowo zapisać.
Trenowanie pisania poprzez zabawę. Istotną rolę podczas pisania odgrywa motoryka ciała i sprawność rąk. Jak przyznała nasza specjalistka, trzymając długopis w dłoni, pracują nie tylko trzy palce, ale cała dłoń, nadgarstek i ramię.
Bo siedmiolatki jeszcze na dobrą sprawę nie piszą tylko poznają literki. A przecież umiejętność pisania, sprawia wiele frajdy! Jak tylko dziecko nauczy się pisać, połowa jego zabaw będzie zawierała w sobie ten element. Wiem, że niektórym z Was lepiej się czyta, a niektórym lepiej ogląda, dlatego przygotowałam obie wersje.
. --> Archiwum Forum [ Chor��y ] Jak nauczyc sie PROGRAMOWANIA.......pytania zoltodzioba Chcialbym bardzo nauczyc sie programowac. Narazie kupilem sobie ksiazke o Delphi Niestety niewiele z niej rozumiem bo jest napisana bardzo dziwnie... enigmatycznie.. malo przykladow duzo linijek kodu bez wyjasnienia.. gubie sie w tym. Mam pytanie jak najlepiej nauczyc sie programowania? Czy korzystac z ksiazek, czy chodzic na kursy? czy moze korepetycje a moze FAQ's o programowaniu w internecie. Jezeli umiesz programowac to czy moglbys mi powiedziec jak do tego dazyles? Interesuje mnie szczegolnie (Delphi, C++, i JavaScript) Fudoshin [ Generaďż˝ ] Podstaw c sie nauczylem z ksiazki. A pozniej juz uczysz sie konkretnych rzeczy ktore beda ci potrzebne w realizacji jakiegos projektu :) Rogal [ Amor omnia vincit ] ja tam jedyne co umiem to troszke HTML-a i Pascala i z tego co wiem to kazdy kto programuje zaczynał własnie od Turbo Pascala więc to bym polecał ale prosze na mnie nie krzyczeć ja sie nieznam ! Regis [ ] Skombinuj kompilator Borlandowski do C++ i kup ksiazke (KONIECZNIE WLASNIE TA !) Jerzego Grębosza pt. "Symfonia C++" Jest swietna, ba! genialna. Poczytaj troche i pisz, pisz, pisz... Grunt to duzo pisac i probowac - ja jak sie uczylem TP, to kiepawo mi szlo, bo sie uczylem teoretycznie, a nie praktycznie. No i trzeba miec przede wszystkim checi :) MOD [ Generaďż˝ ] Tez polecam "Symfonie C++".A poza tym trzeba bardzo duzo prostu wymyslaj sobie male programiki i probuj je najprostszych do bardziej skomplikowanych. Wydaje mi sie ze jasli masz delphi ,powinien byc tam help z prostymi przykladami zastosowan konkretnych rzeczy. Czytaj tez rozne kursy z netu. [6] Pamir [ Generaďż˝ ] Symfonia C++ ---- jest najlepsza jaka mozna znalesc, z tego co wiem to kosztuje ok 60 zl za 3 tomy wiec i cena spoko, naprawde polecam.......... POzdrowienia Pamir Drag [ Pretorianin ] Ja np. zaczynalem od htmla, pozniej przeslo przez c++, pascala i assemblera... zostalem przy object pascalu (delphi)... Mysle ze gdyby nie html to nigdy nie zaczalbym pisac :)) [8] Peleque [ Generaďż˝ ] Grębosz jak najbardziej. Oprocz tego moze byc "C++" Paul Snaith - seria nie tylko dla orlow Intersoftlandu. Wydaje mi sie ze na poczatek to niezla pozycja. Sam przerobilem wszystkie przyklady z tej ksiazki i poznalem podstawy na tyle zeby napisac semestralne programy zaliczeniowe w ciagu paru dni shard [ Pretorianin ] Drag -> ja niemalze identycznie (tyle ze najpierw delphi/pascal, potem c++ i assembler :) Tez uwazam ze gdyby nie zaciekawienie stronkami to bym nie programowal. Kubol [ Pretorianin ] Niech będzie ta Symfonia. Ważne, żeby zaczšć od językówk w miarę niskiego poziomu ( c/c++). Na poczštku będzie trudniej, ale potem wsio przyjdzie Ci bez prolemu. Grinch [ Konsul ] E tam. Niech zacznie od HTMLa. I latwe to i od razu mozna wykorzystac umiejetnosci chwalac sie swiatu a i pozniej mozna latwo dorobic. Zreszta jak nauczyc sie HTMLa to apetyt urosnie, wezmie sie za jakies PHP np a od tego do c juz bliska droga :) [12] Peleque [ Generaďż˝ ] Kubol-->nie czaje co oznacza: "...w miarę niskiego poziomu..."? MOD [ Generaďż˝ ] >> Polecam ci Colobota (49 pln), fajna gierka uczaca podstaw programowania. Fudoshin [ Generaďż˝ ] Peleque - od najnizszego poziomu, to kod (0,1) , pozniej assambler, a pozniej c/c++... pozniej dlugo dlugo nic, smierdzaca skarpeta ;), pascal, basic, itd Psychol [ yellow_koza ] najlepjej zaczonc od "symfonii c++".... i duzo pisac.... nawet jakies proste pentle..... po prostu pisac Regis [ ] Wlasnie - pamietam, ze moje pierwsze 5-6 programow to byly glupawe petle pytajace o rozne dane i wyswietlajace je. Potem ubralem to ladnie w funkcje i klasy :) Ale i tak PHP RZADZI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [17] Peleque [ Generaďż˝ ] Fudoshin-->wiem czym sa jezyki niskigo i wysokiego poziomu :) Poddalem w watpliwosc jedynie stwierdzenie "...w miarę niskiego poziomu ( c/c++)" Pejotl [ Senator ] Panowie - a mnie sie wydaje ze idziecie strasznie na skroty. Jesli pada pytanie o nauke programowania to nie wystarczy powiedziec naucz sie takiego czy takiego jezyka. Jak dla mnie taka nauka ma trzy stopnie 1. Nauka programowania jako takiego (algorytmy, struktury danych, schematy blokowe itp.) 2. Nauka jezyka (czyli jak przelozyc algorytmy na program np. Pascal) 3. Nauka srodowiska (czyli jak pisac programy dla dajmy na to Windows np. w Delphi) Ale moze ja sie nie znam, w koncu nie starczylo mi zaciecia zeby ten trzeci stopien (Delphi)opanowac... :) Fudoshin [ Generaďż˝ ] Peleque - a to sorry :)) chcialem tylko zaznaczyc, ze niski poziom nie odnosi sie do trudnosci :) Kubol [ Pretorianin ] Peleque--> C i C++ to języki wysokiego poziomu , tak samo jak i wsio, co nie jest assemblerem, albo kodem maszynowym. Jednak języki wysokiego poziomu nie sš sobie równe - c/c++ ma zdecydowanie niższy poziom niż np. Pascal. I o to w skrócie mi chodziło. [21] Peleque [ Generaďż˝ ] Wiem ze o to Ci chodzilo ale zabrzmialo tak ze gotow byl pomyslec ze probujemy zareklamowac tu jakas zabawke dla dzieci a nie solidne narzedzie :) Regis [ ] Pejotl --> Po pierwsze: Czy ty to ty ? :) Tj. PC Games itp... ? Tylko nie wkrecaj :) Jak to ty, to sie przyznaj, a jak nie, to zmien ksywke :) A co do Twojego podzialu nauki na 3 stopnie, to sie zgadzam, ale nie do konca - proponowalbym polaczyc punkty 1 i 2 - najlatwiej sie uczyc eksperymentujac z kodem :) Fakt, trzeba miec jakies pojecie ogolne o tych wszystkich rzeczach, ktorre podales, ale mysle ze nie musi ta wiedza byc az tak wielka, zeby uczyc jej sie na "osobnym stopniu". Pejotl [ Senator ] Regis -> Ja to ja, mozesz zapytac Łosia z G-O Co do podzialu to oczywiscie wyszedl troche taki "akademicki" a chodzilo mi o to ze IMHO nie wystarczy nauczyc sie jezyka zeby sensownie programowac, mozna sie uczyc rownolegle ale troche o algorytmach i organizowaniu danych warto lyknac. Oczywiscie wielu zlapie to zupelnie intuicyjnie i mimochodem, ale jednak powiedzenie poczatkujacego "naucz sie jezyka" to dla mnie troche nabijanie w butelke (a tym bardziej zaczynanie nauki od ksiazki o srodowisku programistycznym - np. Delphi, to marnowanie wysilku) Co prawda programowania uczylem sie juz dawno, wiec przywiazany jestem do Pascala, ale na poczatek polecalbym ksiazke Wirtha a jak ktos chce zaczac od C to Kernighana i Ritchiego © 2000-2022 GRY-OnLine
Nikt nie nauczy Cie blogowania. Pewnych rzeczy musisz nauczyć się sam. Bo w blogowaniu… każdy ma swoją indywidualną drogę, którą sam musi zanim ją znajdzie, czasami sporo się naszukać, naszarpać, nie raz ulec tej czasami złudnej nadziei, że już ją znalazł…. A tej nie da się odnaleźć inaczej, jak idąc za podszeptem sprawdzają się genialne, długowzroczne i jakże przenikliwe słowa Steva Jobsa:Wsłuchaj się w swoje serce i w swoją intuicję, one najlepiej już wiedzą, gdzie tak naprawdę Ty chcesz dojść. Takie proste, a takie trudne. Ale tu też sprawdza się jedna stara prawda odnośnie blogowania:To, co jest dobre dla blogera, jest dobre dla bloga i vice versa…Na tej drodze musisz wyposażyć się w dwa nieodzowne składniki: entuzjazm i wytrwałość. One są ze sobą nierozłącznie powiązane. Jedno wypływa z drugiego. Gdy zabraknie pierwszego, drugie kuleje….Resztę będziesz zdobywał po drodze…. Tzn reszy będziesz musiał nauczyć się sam….Podglądając, inspirując się, słuchając, czy podpatrując leszpych od robiąc to na swój sposób….Czego musisz nauczyć się sam w blogowaniu?Pisania Możesz przeczytać wszelkie możliwe poradniki o tym, jak lepiej pisać się. Ale odpowiedź znajdziesz we wnętrzu siebie: otwierając je, docierając do tego, co dla Ciebie ważne, wyciągając to bez znieczulenia -i przelewając na papier. Wykreślając wszystko to, co nie jest niezbędne. Pisanie to lekcja pokory i cięcia własnych rada, by dotrzeć z tym, co piszesz do ludzi (zarówno w social mediach, jak i na blogu):Przeczytałam ją u fotografa, którego podziwiam – Eric Kim:Write from your heart. Don’t try to be professiolel. Try to be real. Pisz z serca. Nie staraj się być profesjonalny. Staraj się być dotrzeć do ludzi. Bądź jednym z o tym, co masz w środku, a prawdopodobnie przebudzisz tę samą strunę u kogoś innego…. Nigdy nie przestawaj pracować nad swoim warsztatem. Ćwiczenie prowadzi do mistrzostwa. Możesz zostać ekspertem w dowolnej dziedzinie, jeżeli masz za sobą tysiące godzin praktyki. Tak też jest z pisaniem. Dopiero pisanie uczy pokory względem jest czymś giętkim – szczególnie język słowiański. Rosjanie mają podobnie. To wynika ze sposobu funkcjonowania naszego języka. Bo my mamy przypadki…. Co daje nam sporą wolność i czasami wręcz nieposkromione bogactwo połączeń i nieprawdopodobnych gdy Francuzi, nie mówiąc już o Anglikach – muszą trzymać się tu pewnego ustalonego szyku w zdaniu. Inaczej takie angielskie, francuskie zdanie – pozbawione szyku – nie ma już żadnego sensu. Podmiot, orzeczenie, dopełnienie bliższe i dalsze. A u nas wolna Amerykanka. Bo my mamy tę wolność…Możemy operować przypadkami, a przez to przestawiać wyrazy w zdaniu. I tu może ta specyfika słowiańskiej duszy: bo ona często musi się sporo naszukać, by się emocji i skojarzeń, wyostrzających te emocje. Błogosławione niech będą przypadki, które wyssaliśmy z mlekiem matki. Biedni obcokrajowcy, którzy często latami i bezskutecznie strają się w nich odróżnieniu od Anglików – nie musimy martwić się o zachowanie sztywnego szyku w zdaniu, bo inaczej straci ono jakikolwiek kontekście doceniam ogromną plastyczność języka polskiego, możliwość naginania go i nadawania mu specyficznego odcisku pisarskiego… (co jest oczywiście możliwe w każdym języku)… I znowu….Tego nikt Cię nie nauczy. Musisz znaleźć go najwyżej możesz dać się zainspirować, wczytując się w innych autorów, pobierając i adoptując elementy, które Cię zainspirowały, który dopiero doprawisz we własnym sosie. Z których – niczym z klocków Lego – stworzysz styl swój i swój odcisk pisarski. Podobnie sprawa ma się z fotografowaniem. Czy bloger w ogóle musi umieć fotografować?Nie wydaje mi się, że każdy bloger musi być fotografem. Tu bardziej chodzi o podstawowe wyczucie estetyki i znalezienie swojego stylu – identyfikacji wizualnej – palety dobie coraz bardziej zawężających się specjalizacji….Bo skoro żeby być rozpoznawalnym, trzeba się czymś wyróżnić. Za to, żeby się czymś wyróżnić, trzeba naprawdę dobrze się na tym znać. Naprawdę ciężko jest ogarnąć kilka takich wymagających fachów, jak:pisanie (co wymaga czasu i niekończącej się NIGDY pracy nad warsztatem), fotografowanie – to wymaga zarówno kompetencji technicznych, jak i artystycznych…..Wydaje mi się, że w tym przypadku bardziej chodzi o przebudzenie w sobie poczucia estetyki. Chociaż w minimalistycznym zakresie – niezbędnym do obsługiwania na codzień Instagrama. Tu chodzi o to, by znaleźć swój styl. I znowu nikt Cię tego nie nauczy. Owszem ktoś może wskazać ci drogę. A może raczej możesz sam ją u kogoś to jest ten fenomen Instagrama. Wystarczy, że będziesz miał oczy szeroko otwarte: Daj się zainspirować, podglądaj, próbuj, szukaj swojego stylu. Tu nie istnieje jedna gotowa formułka matematyczna. Każdy musi znaleźć swoją drogę… niepowtarzalną, ale i nie do ćwiczenie, które jest w tym bardzo pomocne:Za każdym razem, kiedy widzisz zdjęcie, które na Ciebie oddziaływuje – analizuj, zastanawiaj się, jak jego autor uzyskał ten efekt: jak zegrał ze sobą poszczególne elementy. Jak są rozłożone elementy na zdjęciu. Ile znajdujesz w nim kolorów?Staraj się zrozumieć rzeczy, które Cię Inspirują, albo które zatrzymały Twoją uwagę. Nie zatrzymuj się na samym podglądaniu. Przejdź do działania. Spróbuj odtworzyć u siebie coś wiernie (bo to jest nieosiągalne, a tu nie chodzi o frustrację, tylko o Twój rozwój). Ale próbuj, przymierzaj, analizuj od strony technicznej rozłożenie elementów. Robiąc to na swój sposób. Efekty nie przyjdą od razu. Ale zaczniesz je zauważać z czasem… Może nawet dopiero wtedy, kiedy już w to zwątpisz. U niektórych to będzie dłuższa, u innych krótsza droga….Wiele zależy od miejsca, z którego startujesz….Ale nawet najwięksi twórcy zaczynali od kopiowania po to, by po drodze dojść do własnego stylu. Porcja motywacji:Najważniejsze nie jest to, kim jesteś dziś i z jakiego miejsca startujesz. Ale jak bardzo chcesz dojść do tego celu. Jak bardzo ważny jest dla Ciebie ten cel. Ile jesteś gotowy z siebie dać: czasu, wysiłku w to zainwestować….Przygotowanie grafik. Nie masz wyjścia: czasem nie da się tego bez tego obejść. Szczególnie w mediach społecznościowych, jak one tu fajnie przyciągają uwagę. Ale znowu dobra wiadomość: do tego wcale nie trzeba aż takiego wyczucia estetycznego. Nie musisz umieć tworzyć grafiki od zera. Nie musisz umieć rysować, by tworzyć przyjazne dla oka odbiorcy grafiki. Możesz tworzyć swoje grafiki z gotowych już półfabrykatów. Na zasadzie sklejania, przesuwania, przestawiania i dopasowywania do siebie elementów. Tu pomocny będzie taki kombajn, jak CANVA. Ale są też inne programy: Fotor, Spark Adobe (na telefon), czy Crello. CRELLO – UWIELBIAMTu punktem wyjścia jest określenie, czy wymyślenie swojej marki od strony wizualnej. Określenie stylu, wizji, palety kolorów i czcionki, które chcesz by były kojarzone z Twoją marką…. I dalej konsekwentne trzymanie się tego wyboru….Co nazywa się identyfikacją wizualną….Znalezienie czcionki, czy czcionek, które będą takim Twoim wyróżnikiem i łącznikiem – klamrą spinającą wszystko to, co tworzysz. Moje ulubione czcionki np to Veranda i Cinzel. Znalezienie swojej palety kolorów. Nasycając swoje grafiki charakterystycznym, rozpoznawalnym klimatem, czyniącym je charakterystycznym = 2 narzędzia, które pomagają zidetyfikować kolory, które zostały użyte w danym zdjęciu. Co może pomoże Ci w odnalezieniu kolorów, które podświadomie są Ci bliskie. COLOR ADOBEPALETTEFXADOBE COLOR CCCOLOR PALETTE FXI znowu: punktem wyjścia do wyrabiania sobie swojego stylu może być kopiowanie i podrabianie:Bierzesz na warsztat grafikę, która Cię zainspirowała i rozkładasz ją na elementy się, jak mógłbyś wykonać ją samodzielnie w takim programie, jak np Canva, czy Crello… Robisz to. I rozwijasz się, malutkimi krokami, ale do przodu…… serdecznieBeata O AUTORZEJestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - mnie również na blogu i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.
Cena 6,01 zł 4,89 zł netto Cena 4,45 zł 3,62 zł netto Cena 4,97 zł 4,04 zł netto Cena 284,60 zł 231,38 zł netto Cena 14,60 zł 11,87 zł netto Cena 3,75 zł 3,05 zł netto Cena 4,21 zł 3,42 zł netto Cena 25,04 zł 20,36 zł netto Cena 3,69 zł 3,00 zł netto Cena 17,53 zł 14,25 zł netto Cena 3,69 zł 3,00 zł netto Cena 8,12 zł 6,60 zł netto Cena 12,37 zł 10,06 zł netto Cena 48,89 zł 39,75 zł netto Cena 25,90 zł 21,06 zł netto Cena 82,94 zł 67,43 zł netto Cena 9,47 zł 7,70 zł netto Cena 5,39 zł 4,38 zł netto Cena 10,26 zł 8,34 zł netto Cena 25,90 zł 21,06 zł netto Cena 1,61 zł 1,31 zł netto Cena 25,90 zł 21,06 zł netto Cena 19,59 zł 15,93 zł netto Cena 3,38 zł 2,75 zł netto
W tym poście, nie znajdziesz magicznej metody, dzięki której od razu zaczniesz ładnie pisać. Wyćwiczenie ręki jest kluczowe w tej kwestii. Jak ładnie pisać? Pokażę Ci kilka sposobów na naukę oraz kartę do ładnie pisać? Jest kilka sposobów, które możesz wprowadzić w życie już teraz i Twoje pismo, będzie dużo ładniejsze niż myślisz. Jeśli piszesz szybko, piszesz niedbale. To całkowicie normalne, przecież się spieszysz. Spróbuj więc pisać powoli i skupiać się na literach które piszesz. Gwarantuje, że jeśli będziesz pisać codziennie powoli, to z czasem, również pisząc szybko, zauważysz różnicę w kształcie liter. Co można pisać? Najlepiej pisać rzeczy związane z codziennymi czynnościami. Zamiast zapisywać listę zakupów na telefonie, zapisz je na kartce. Może przepiszesz adresy zamieszczone w telefonie, do nowego fajnego notesu? A może, przerzucisz się na kalendarz fizyczny, zamiast tego na komputerze? Wszelkie tego typu zabiegi, tylko pomogą w pracy nad własnym charakterem pisma. Gdy już opanujesz mniej więcej, pisanie powoli, zachęcam Cię do zajrzenia na grupę facebookową Handlettering Polska, którą prowadzą Kinga i Natalia. Można tam znaleźć bardzo dużo szablonów do poprawy własnego pisma Fałszywa kaligrafia Jak ładnie pisać długopisem i przy okazji nauczyć się podstaw kaligrafii? Z odpowiedzią przychodzi właśnie fałszywa kaligrafia ( ang. faux calligraphy). Co najlepsze, można ją wykonać bez specjalnych narzędzi, wystarczy zwykły długopis. Fałszywa kaligrafia krok po kroku:Napisz starannie literę. Postaraj się by była lekko szersza niż zwykle kreski w miejscach, gdzie litera powinna być pogrubiona, gdybyśmy ją kaligrafowali. Ściągnij arkusz ćwiczeń na dole postu i potraktuj go jako ściągawkę. Fioletowe linie to właśnie te o których teraz miejsce między tymi kreskami. Gratuluję! Właśnie stworzyłaś iluzję kaligrafii długopisem! Przyznasz, że to nie jest trudne, prawda? Wystarczy tylko chwila cierpliwości, by napis zrobił się ciekawy i Ci ładniejszego pisma, takiego jakiego sobie zamarzysz!Zapraszam też do mojego sklepiku z e-bookami, kursami i kartami ćwiczeń
Podsumowanie:Jeśli piszesz często, zdarzają Ci się blokady pisarskie. Wina często leży po stronie narzędzi, których używasz. Nie wspierają trzech etapów procesu twórczego. Jestem pewien, że ta historia zdarzyła się także i Tobie. Termin oddania pracy na uczelnię zbliża się wielkimi krokami. Masz zatem Wielki Plan Wzięcia Się Do Pracy. Jest sobotni poranek, mieszkanie jest już wysprzątane a seriale obejrzane. Siadasz zatem przed komputerem z mocnym postanowieniem dobrnięcia przynajmniej do połowy pracy. Otwierasz Worda i zaczynasz. Dwie godziny później… masz już wybrany perfekcyjny font. Kolejne dwie godziny spędzasz na wybieraniu najbardziej doskonałych marginesów, jakie istnieją. Ilość napisanego tekstu? Zero. Dlaczego tak jest? Wina – wbrew temu, co usiłują Ci wmówić różnego rodzaju kołczowie – nie leży w Tobie, ale… w nieodpowiednim doborze narzędzi. Proces pisania można podzielić na trzy etapy a Word (czy jakikolwiek klasyczny edytor tekstu) jest odpowiedni dopiero dla trzeciego etapu. Co zatem robimy wcześniej? Inspiracja Słynna „blokada pisarska” to nie kwestia braku pomysłu. Nie jest przecież tak, że kiedy siadasz przed komputerem i gapisz się w pusty ekran, w Twojej głowie nie ma pomysłów. Powiedziałbym, że jest odwrotnie – tych pomysłów jest zbyt wiele! Wiesz, co jest problemem? Klawiatura komputera jest narzędziem, które inżynierowie określiliby mianem single input stream (czyli „pojedynczy strumień wprowadzania”). Używanie klawiatury (czy też długopisu, jeśli chcesz nim po prostu pisać linijki tekstu) wymaga, by Twój strumień myśli był już uporządkowany. Tymczasem tak nie jest. Nasz mózg działa na zasadzie luźnych skojarzeń, przetwarza równolegle mnóstwo wątków. Praca, którą musisz na początku wykonać to właśnie poskromienie tego chaosu. Najpierw w głowie, potem za pomocą zewnętrznych narzędzi. Jak sobie z tym radzić? Nie zaczynaj pisania od otwarcia komputera i edytora tekstu! Część koncepcyjna polega na luźnych skojarzeniach. Migający kursor, który wymaga pojedynczego strumienia myśli tylko potęguje Twój ołówek, luźne szkice to Twoi przyjaciele. Luźne szkice dużo lepiej oddają naturalny styl pracy Twojego tego etapu jest plan tekstu. Rzeczy, które przychodzą Ci do głowy (i które wrzuciłeś na kartkę) dzielisz na te, o których chcesz pisać i te, które się nie nadają. Kiedy skończysz sortowanie rzeczy na przydatne i nieprzydatne… idź na spacer, weź prysznic, zrób sobie przerwę. Bo potem proces trzeba będzie powtórzyć. Bo skoro część co napisać jest już skończona, czeka Cię praca nad jak o tym napisać. Czyli: jak połączyć kropki. I tu znowu luźne szkicowanie i mapa myśli będą Twoimi przyjaciółmi. Gotowe? Twój plan tekstu ma już nie tylko kluczowe elementy, ale także logiczne połączenia między nimi. Pisanie Czego używasz do pisania? Worda (lub innego podobnego programu)? Niedobrze… Dlaczego? Już Ci mówię. Pewnego dnia przyszedł do mojej firmy klient z prośbą o zaprojektowanie wizytówki. Pan był księgowym i miał już sprawę całkiem nieźle przemyślaną – przyniósł nawet szkic projektu tej wizytówki. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że ten szkic był zrobiony… w Excelu. Uśmiechasz się teraz pobłażliwie? Nie powinieneś. Pan księgowy zrobił wizytówkę w Excelu z dwóch powodów. Po pierwsze: bo się da. Po drugie: bo nie znał lepszego narzędzia. Ty z tego samego powodu piszesz swoje prace w Wordzie: bo się da i nie znasz lepszego narzędzia. Tymczasem są lepsze. Dlaczego? Pisanie jest trudnym procesem. Cięcie i gięcie słów, by poddawały się Twojej woli sprawia, że Twój mózg wije się i próbuje wszelkimi sposobami wykręcić się od tego. Wyszukuje Ci łatwiejsze prace, których efekt będzie widoczny natychmiast, nie po kilku godzinach. Taką pracą jest na przykład… dobieranie fontów. Ustawianie kolorów. Ba, sprawdzanie poczty czy Facebooka też wydaje się mega atrakcyjne (i konieczne!) w momencie, kiedy przed Tobą pusta kartka i świadomość, że czeka Cię jeszcze napisanie pięćdziesięciu takich kartek. Jak sobie z tym poradzić? Uczyń z komputera… maszynę do pisania. Znam co najmniej kilku pisarzy, którzy mają na biurku stary laptop właśnie do pisania. Jego główna zaleta? Nie jest podłączony do internetu. Nie ma na nim żadnych programów poza najprostszym edytorem tekstu. Nie da się na nim robić niczego poza prostszy edytor tekstu. Wadą Worda (i jemu podobnych) jest „bo można”. Dobieranie fontów czy marginesów powinno być możliwe, kiedy masz już tekst, który możesz przekształcać. Istnieje kategoria edytorów, które nazywamy distraction free – nie mają żadnych elementów interfejsu poza kursorem. Nie możesz w nich robić niczego poza pisaniem. Co polecam? Write (Windows), Writer (aplikacja dla Chrome), iA Writer (Mac), Ulysses (Mac).Większość z polecanych wyżej narzędzi wspiera Markdown. To język znaczników, który pozwala Ci na formatowanie tekstu podczas pisania. Brzmi strasznie, ale nauczenie się go zajmie Ci trzy minuty. A kiedy zaczniesz pisać w Markdown, nie wrócisz już do tradycyjnego formatowania. Efektem tego etapu jest… prawie gotowy tekst. Jest wielu ludzi, którzy na tym etapie kończą pisanie. Nas jednak czeka jeszcze jedno zadanie. Edycja Worda nazywamy edytorem tekstu dlatego, że optymalnie nadaje się do tego właśnie etapu. Pozwala Ci sformatować napisany tekst, teraz dopiero możesz wyżyć się, dobierając fonty, ustawiając marginesy czy kolory. Ale edycja tekstu to jednak nadal praca nad stylem. Przeczytaj tekst na głos, żeby zobaczyć, jak „płynie”. Czytanie na głos pozwoli Ci wychwycić błędy logiczne w konstrukcji zdań czy zwroty, które nie brzmią zbyt zbędne słowa. Nie ma jednej reguły określającej, które słowa są „zbędne”. Możesz mieć bardziej kwiecisty styl i sadzić przymiotniki oraz przysłówki w każdym zdaniu, możesz też pisać bardziej precyzyjnie. To Twoi czytelnicy określają, co im się powtórzeń. Chyba, że to świadomy zabieg. Zwróć też uwagę na wszelkiego rodzaju językowe sztampy. Pisanie o narciarzach „amatorzy białego szaleństwa” jest właśnie sztampą. Znajdź swój własny i znaki zecerskie pokazują, że nie jesteś niewolnikiem klawiatury. Na standardowej klawiaturze nie znajdziesz „prawidłowych” cudzysłowów, próżno też szukać dywizów – takich długich kresek. To akurat rzecz, w której Word może Ci bardzo pomóc. Efektem tego etapu będzie porządnie sformatowany, wygładzony tekst, który z czystym sumieniem możesz opublikować.
jak nauczyc sie ladnie pisac